Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

Jacek Cylwik : Egzorcysta potrzebny od zaraz

Data dodania: 2014-04-14 08:16

Zawsze ceniłem sobie rozbrajającą szczerość Pana Marszałka Dworzańskiego. Nigdy - nawet przez chwilę – nie zwątpiłem w Jego krasomówczy talent. Trzeba to sobie przyznać: chłop ma gadane. To nic, że przeważnie  plecie bzdury, ale tak widać Mu karzą, lub co gorsza wznosi się na szczyty swoich umiejętności. Tak, czy siak: gadane ma i basta.

7 lat zajęło Marszałkowi Dworzańskiemu i Jego partyjnym kolegom wymyślanie alibi dla swoich durnych i niespójnych decyzji. Można by rzec, że siedem lat minęło im na owych rozmyślaniach jak jeden dzień. I oto nadeszła chwila prawdy:

Te całe nieudacznictwo, te cofanie regionu, względem innych części Polski, te rozwadnianie i przeżeranie historycznych środków finansowych na przeróżne duperele, te gięcie karku i oddawanie pieniędzy z infrastruktury drogowej partyjnym kolegom do Warszawy no i oczywiście DEGRENGOLADA lotniskowa były skutkiem działania SZATANA !

Cytując za Kurierem Porannym: „ Myślę, że to szatan podpowiadał nam, żeby ten projekt teraz realizować – przyznał się Jarosław Dworzański, marszałek województwa podlaskiego, mówiąc o budowie lotniska regionalnego podczas promocji publikacji „Podlaskie: Pamięć – Tożsamość  – Rozwój”.

Pan Marszałek Dworzański razem ze swoim mentorem i mecenasem Panem Posłem Tyszkiewiczem oraz resztą tzw. czynników decyzyjnych spod szyldu partii obywatelskiej od dawna wyglądali na opętanych przez szatana. Temat lotniska regionalnego, to kwintesencja tego opętania. Zmienność decyzji, chwiejność postaw, dualizm umysłowy (żeby nie napisać „rozdwojenie jaźni), lawirowanie między koncepcjami godne pijanego furmana można było tłumaczyć albo racjonalnie, czyli podejrzewać chorobę umysłową, albo podejrzewać działanie sił nadprzyrodzonych. Na szczęście Pan Marszałek Dworzański swoją deklaracją o opętaniu rozwiał mój dylemat, dzięki czemu pacjenci oddziałów  w jednym z podbiałostockich szpitali odetchnęli z ulgą. Niebezpieczni współpacjenci  [póki co im nie grożą].

Całkiem niedawno, bo w roku 2010 Pan Marszałek i Jego partia boksowali się na łamach tygodnika „Polityka” oraz Wrotach Podlasia z Redaktor Podgórską, uzasadniając w sążnistej polemice potrzebę powstania lotniska regionalnego. Całość polemiki - którą wstydliwie wykasowano ze strony Wrót Podlasia zamieszczę poniżej  w komentarzach, żeby każdy mógł ocenić skalę opętania. W swoim wpisie ograniczę się tylko do małego fragmentu:

„(...) Z obu tekstów w „Polityce” przebija paternalizm, właściwy niektórym autorom stołecznym: tylko to, co jest robione w Warszawie, ma sens, po co lotnisko pod Białymstokiem czy Lublinem, skoro jest Okęcie. Można by dorzucić jeszcze Rzeszów, gdyby nie niewygodny dla Autorów fakt, że lotnisko w Jasionce już istnieje, nie jest deficytowe, obsługuje kilkaset tysięcy pasażerów rocznie, a polecieć z niego można nawet do Ameryki. Rady pod adresem Lublina i Białegostoku, by inwestować nie w podobne lotniska , tylko w drogi i kolej, aby mieszkańcy obu tych miast mogli w ciągu godziny – półtorej znaleźć się na Okęciu, jest robieniem wody z mózgu, bo tyle trwa przebijanie się samochodem przez Warszawę.

Nasz brak wiary w możliwość dojazdu na Okęcie w ciągu kilkudziesięciu minut nie oznacza, że kwestionujemy celowość inwestowania w unowocześnianie dróg i linii kolejowych. Chętnie powitamy takie działania ze strony rządu. Wszelako wybudowanie dróg ekspresowych do Warszawy i między głównymi ośrodkami na terenie województwa oraz do przejść granicznych z Litwą i Białorusią nie oznacza jeszcze, że nie trzeba będzie budować lotniska. Takie postawienie sprawy przypomina słynny dylemat: myć ręce czy nogi? Naszym zdaniem mieszkańcom Białegostoku i województwa należą się i wygodne, bezpieczne drogi, i nowoczesny transport kolejowy, i możliwość łatwego korzystania z samolotów. Tak jest na całym świecie. W większości znanych nam krajów lotniska istnieją nie tylko w stolicach, ale też w małych - mniejszych niż Białystok i Lublin! - ośrodkach, a także na terenach atrakcyjnych dla turystów. Trudno zrozumieć, dlaczego Autorzy „Polityki” chcą się przeciwstawiać tej wszechświatowej tendencji.

Z wyrazami szacunku i z nadzieją, że znajdzie Pan dla nas miejsce  w najbliższym numerze

Jarosław Dworzański
Marszałek Województwa Podlaskiego
Białystok, 10 września 2010”.

Panie Marszałku Dworzański, Panie Pośle Tyszkiewicz et  Consortes!

Myjecie Wy i ręce i nogi i inne członki ciała. Co prawda umysłów Wam już to nie rozjaśni, ale przynajmniej nie będzie od Was walić piekielną siarą i siarkowodorem.
Jako lekarz  ostatniego kontaktu i mieszkaniec Miasta Miłosierdzia zaprawdę zalecam i powiadam Wam:

Celem wyleczenia się z opętania wymontujcie podczas najbliższej pełni Księżyca swoje domowe sedesy, weźcie je pod pachę i udajcie się na skrzyżowanie Waszych dróg Ekspresowych S-8 i S-19. To nic że mimo Waszych rozlicznych zapewnień na razie takiego skrzyżowania nie ma i szybko nie będzie. Posłużcie się mapą lub tak przez Was uwielbianą WIZUALIZACJĄ. W miejscu planowanego skrzyżowania pozostawcie te sedesy, plujcie cztery razy przez lewe ramię i trzy razy przez prawe, zwróćcie twarze ku Mecce i Wschodzącemu Białemustokowi , a następnie  na kolanach udajcie się do domu. Powinno pomóc. Jeśli nie na umysły, to przynajmniej na opętanie.

 

 

Zobacz profil polityka: Jacek Cylwik

Komentarze